Pokazywanie postów oznaczonych etykietą screwriter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą screwriter. Pokaż wszystkie posty

04 października 2010

* * *

najdroższe kujące igliwie pachnące
punktujące puls krwi gorącej
w poduszce tętna utkwione
chodź

noc zimnym światłem
dociska srebrne skronie

zawijam się jamnik w nagi piękny sekret
bardzo ostry węchem
nosem wilgotnym
śniący równolegle
sen psa gończego i lisa






21 września 2010

Fruwając ponad chłodnikami


Zostawiam plamę z popiołu i kawy na blacie.
Fotografuję talerz po zupie, którą jadłem dziś o czternastej.
Intensywny kolor lodów jagodowych. Nie pamiętam jej smaku, tylko
Łyżkę ugiętą głową w smukłej zmęczonej szyi,
Przez którą byłem zmuszony manewrować 
Pod nietypowym kątem.

Później, ale to potem. Zrobiłem zdjęcie ciebie w kapturze.
Padał deszcz niebo natrysk. Ostre kreski siekanej wody.
Stałeś z wywalonym z lewego najka językiem i próbowałeś.
Usiłowałeś zadzwonić do dziewczyny o lisiej twarzy.
Pachnącej agrestem i mokrą dżinsową kurtką.

Ciągle szukaliśmy jej
Rojąc ikony i segregując klisze.





02 sierpnia 2010

celeb

tego skrajnego lata
dwukrotnie jechałem autobusem z Meryl Streep
wczoraj siedziałem na trawie przed zamkiem
obok Richarda Gere

29 lipca 2010

papier przegrywa

Doskonale rozumiem, że nożyce tną papier, jak również dlaczego kamień wygrywa z nożycami.
Jednak za cholerę nie pojmuję faktu, że papier wygrywa z kamieniem.
Kiedy wystawiam zaciśniętą dłoń, a druga osoba pokazuje papier i ogłasza z triumfem, że wygrała, wówczas rozprostowuję zaciśnięte ramię kierując pięść w stronę jej twarzy i rozkwaszając soczystą wargę oponenta mówię;

- Wybacz, papier powinien był cię ochronić.