01 kwietnia 2013
29 marca 2013
slag heap cowboys on drugs with a hunch
shaked in love mixed with coal, debris, cargo trains and funk
fly high on cracked concrete carpet above skewed chimneys
with an average speed of casual sunset
throwing butts, smoked
with no idea how to match their lives
patterns etched in rugged urban tissue
by shady sins of omission
shaked in love mixed with coal, debris, cargo trains and funk
fly high on cracked concrete carpet above skewed chimneys
with an average speed of casual sunset
throwing butts, smoked
with no idea how to match their lives
patterns etched in rugged urban tissue
by shady sins of omission
28 marca 2013
06 lutego 2013
24 stycznia 2013
04 grudnia 2012
13 sierpnia 2012
09 marca 2012
żeby nie było sytuacji, w której odwiedzamy się i witamy krótkim, zdawkowym pocałunkiem. pijemy coś przy stole kiedy zwyczajnie, ten stół pomiędzy nami staje niczym przepaść. wówczas mówimy sobie nieodwracalne rzeczy. gorzej, kiedy nic nas nie dzieli i rozmawiamy w ten sposób w łóżku, przylepieni do materaca, który ma za zadanie wyhamować upadek. po prostu jakbyśmy spadali w przepaść, zresztą nawet wtedy spoglądamy sobie w oczy mówiąc te nieuchwytne prawdy w mgnieniu powieki. znowu te twoje żaluzje. potem szrama za szramą, mocne silne ciosy w obronie czego i świt rozległej ciszy zamarłych wspomnień. moment zwłoki. wielki restart. dziś nietrudno o te informatyczne skojarzenia. sorry za wszystkie errory, powiedziałbym gdyby to było choć odrobinę w moim guście. kiedy pustka w rękach okazuje się stanowić najcenniejszą naukę. ukochaj pustkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)