29 marca 2013

slag heap cowboys on drugs with a hunch
shaked in love mixed with coal, debris, cargo trains and funk
fly high on cracked concrete carpet above skewed chimneys
with an average speed of casual sunset

throwing butts, smoked
with no idea how to match their lives 
patterns etched in rugged urban tissue
by shady sins of omission

28 marca 2013

podnoszę rękę do twarzy i widzę tylko dwa palce
resztę znalazłem po chwili schowaną w garści

06 lutego 2013




Zasłony rozwiane mleko rozlane
Leki wykupione na wpół zjedzone
Węgiel wniesiony nie rozpalony
Listy nadane i nie wysłane
Wstęga Mobiusa z uszczelki na kran
   

24 stycznia 2013

09 marca 2012

tabuny tabu utopię w tej toni
żeby nie było sytuacji, w której odwiedzamy się i witamy krótkim, zdawkowym pocałunkiem. pijemy coś przy stole kiedy zwyczajnie, ten stół pomiędzy nami staje niczym przepaść. wówczas mówimy sobie nieodwracalne rzeczy. gorzej, kiedy nic nas nie dzieli i rozmawiamy w ten sposób w łóżku, przylepieni do materaca, który ma za zadanie wyhamować upadek. po prostu jakbyśmy spadali w przepaść, zresztą nawet wtedy spoglądamy sobie w oczy mówiąc te nieuchwytne prawdy w mgnieniu powieki. znowu te twoje żaluzje. potem szrama za szramą, mocne silne ciosy w obronie czego i świt rozległej ciszy zamarłych wspomnień. moment zwłoki. wielki restart. dziś nietrudno o te informatyczne skojarzenia. sorry za wszystkie errory, powiedziałbym gdyby to było choć odrobinę w moim guście. kiedy pustka w rękach okazuje się stanowić najcenniejszą naukę. ukochaj pustkę.